Przejdź do treści
Czas na świecieEU--:--UK--:--USA--:--CN--:--PLDEFRIT中文EN

portal o AI i technologiiwydarzenia · analizy · wywiady · tło techniczne

Szukaj
NA ŻYWO
›

Elektroniczne sędziowanie na Wimbledonie i aplikacja Apple Sports: co technologia w sporcie robi dobrze

Elektroniczne sędziowanie linii na Wimbledonie w 2025 roku zaliczyło dwa kompromitujące błędy, a mimo to zawodnicy wygrywali mniej niż 25% swoich challengów. Tak wynika z danych IBM, na które powołał się Guardian. Ta różnica między skutecznością człowieka i maszyny to niewygodny fakt u podstaw boomu na dane w sporcie.

SportAnalizaPiotr WróblewskiOpublikowano: 27 września 20263 min czytaniaŹródła 2
Elektroniczne sędziowanie na Wimbledonie i aplikacja Apple Sports: co technologia w sporcie robi dobrze

Dwie wpadki, jeden turniej i narracja, która napisała się sama. Podczas Wimbledonu 2025 system elektronicznego sędziowania linii przegapił piłkę Sonay Kartal, która wyszła za linię. Anastasia Pavlyuchenkova straciła przez to gema, bo sędzia przypadkiem wyłączył system. Kilka dni później forehand Taylora Fritza uznano za aut, choć piłka spadła cztery stopy w polu. System się pogubił, bo na korcie wciąż był chłopiec do piłek.

Sean Ingle z Guardiana pisał 15 lipca 2025 roku, że oburzenie pominęło szerszy obraz. Wimbledon korzystał z ulepszonej wersji systemu Hawk-Eye, którego używa od 2007 roku. Badacze od dawna szacują, że sędziowie liniowi mylą się w około 8% bliskich rozstrzygnięć.

Zawodnicy oceniają gorzej niż maszyny

Spór powinna rozstrzygnąć statystyka challengów. Ingle zapytał IBM, jak często zawodnicy mieli rację, gdy kwestionowali decyzję o linii na Wimbledonie w 2024 roku. Na 1 535 challengów w singlu mężczyzn i kobiet tylko 380 zostało odwróconych. Zawodnicy mylili się więc w trzech przypadkach na cztery.

"Żaden system nie jest w 100% doskonały, ale są one wyraźnie dokładniejsze niż poleganie wyłącznie na ludzkiej decyzji" - powiedział Matt Drew, który założył departament integralności w StatsPerform.

To ujęcie ma znaczenie, bo argument za technologią w sporcie nie brzmi, że maszyny są bezbłędne. Brzmi, że mylą się rzadziej niż ludzie, a ich błędy są widoczne, zapisane i można je naprawić. O ułamkowosekundowym osądzie sędziego nie da się tego powiedzieć. Dwa incydenty w ciągu dwóch tygodni trafiają na nagłówki właśnie dlatego, że są rzadkie. Nikt nie liczy bliskich rozstrzygnięć, które sędzia liniowy ocenia błędnie, bo nikt ich nie widzi.

Dlaczego to historia o danych, a nie o gadżetach

Analityka sportowa to rynek, za którym stoją pieniądze. Reuters podał 22 września 2026 roku, że MarketsandMarkets wycenia rynek AI w sporcie na 2,61 mld dolarów, rosnący w tempie 16,7% CAGR do 2030 roku. Dostawcy danych, firmy śledzące wyniki i platformy analityczne gonią te same budżety. Guardian w swoim materiale wskazuje kierunek: od września 2026 roku NFL zastępuje swój łańcuch pomiarowy technologią Hawk-Eye.

Na konferencji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego poświęconej sztucznej inteligencji w 2024 roku skoczkowi do wody pokazano w czasie rzeczywistym ekran. Informował sędziów o wysokości skoku, obrotach w powietrzu i tym, jak blisko jego nogi były tułowia. Każdy element podzielono na sekwencje i przeanalizowano w mniej niż jedną dziesiątą sekundy. Deklarowanym celem było sprawiedliwsze ocenianie. To potok danych, nie ciekawostka.

Przeciwwaga jest realna. New York Post podał 21 września 2026 roku, że DraftKings używał AI do targetowania przegrywających graczy, cytując wewnętrzne zdanie: "Najlepszą inwestycją byłby hazardzista z problemem". Ta sama maszyneria analityczna, która ocenia skok do wody, może też profilować straty klienta. Technologia jest neutralna, jej użycie już nie.

Lekcja Apple: rób jedną rzecz

Nie każdy użyteczny produkt sportowy to platforma analityczna. Recenzja aplikacji Apple Sports w Slate, opublikowana 10 czerwca 2026 roku, przekonywała, że jej wartość bierze się z odmowy bycia czymkolwiek więcej niż tablicą wyników. Żadnych nagłówków wiadomości, żadnych przewodników po streamingu, żadnego algorytmicznego feedu zaprojektowanego, by dłużej trzymać uwagę. Nazwy drużyn, bilanse, godziny meczów, wyniki, tabele i przełącznik do trwałego wyłączenia kursów bukmacherskich.

Aplikację ogłoszono zimą 2024 roku z hasłem, które recenzent nazwał niemal uroczym. Menedżer powiedział, że Apple stworzył ją, by dać kibicom szybki dostęp do wyników i statystyk. Obejmuje około 30 lig piłkarskich plus MLS, NWSL, tenis i LPGA Tour, a aktualizacje wyników wypycha na ekrany blokady jako Live Activities.

Postaw obie historie obok siebie, a wzór jest jasny. Technologia sportowa, która zdobywa zaufanie, jest zwykle wąska, weryfikowalna i szybka. Systemy, które budzą gniew, to te, w których dokładność jest kwestionowana albo w których dane kieruje się na kibica, a nie na grę.

Wpadki Wimbledonu pójdą w zapomnienie. Statystyki odwróconych challengów nie.

Komentarze 0

Źródła

2
  1. 01Rage against the machines: ignore the fury at Wimbledon, AI in sport worksEN
  2. 02Apple Made a Sports App That Does Almost Nothing. It's IncredibleEN

Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.

Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.

Piotr Wróblewski

Piotr Wróblewski

Sport, motoryzacja i podróże

Piotr Wróblewski pisze o sporcie, motoryzacji i podróżach, opierając się na danych z protokołów zawodów, wyników na żywo i komunikatów organizatorów, a nie na doniesieniach z drugiej ręki. Przy tabelach ligowych sprawdza bilans bramek, terminy meczów i korekty po weryfikacji wideo, zanim cokolwiek trafi do tekstu. W sportowej części czeka na składy sędziowskie, porównuje statystyki kierowców i rozmawia z działaczami klubowymi przed kolejką. Po godzinach śledzi statystyki ligowe, sędziowanie wideo i sam gra w amatorskiej koszykówce, co przekłada się na jego dystans do liczb. Nie publikuje danych bez potwierdzenia w oficjalnym źródle.

Redakcja →

Komentarze

0
  1. Brak komentarzy — bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarze są widoczne publicznie. Nie publikujemy wulgaryzmów, spamu i treści reklamowych.