Przejdź do treści
Czas na świecieEU--:--UK--:--USA--:--CN--:--PLDEFRIT中文EN

portal o AI i technologiiwydarzenia · analizy · wywiady · tło techniczne

Szukaj
NA ŻYWO
›

Niewidzialny znak wodny w tekście: jak firmy spełniają obowiązki AI Act

Od 2 sierpnia twórcy systemów generatywnych muszą oznaczać treści AI w sposób czytelny dla maszyn. Anthropic rozszerza znakowanie na kolejne modele Claude, ale samo narzędzie ma ograniczenia.

TechnologiaWyjaśnienieMarta ZielińskaOpublikowano: 25 września 20265 min czytaniaŹródła 2
Niewidzialny znak wodny w tekście: jak firmy spełniają obowiązki AI Act

Obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI brzmi jak kwestia uczciwości wobec czytelnika. W praktyce to problem techniczny, z którym branża radzi sobie różnie. heise online opisuje, jak Anthropic rozszerza znakowanie tekstu na kolejne modele Claude. Tłem są wymogi unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji.

Zgodnie z relacją heise, od 30 września 2026 roku niewidzialny znak wodny mają nadawać także wyniki modeli Claude Fable 5, Claude Sonnet 5 i Claude Opus 4.8. Teraz znakują już Claude Fable 5.1, Claude Mythos 5.1, Claude Opus 5.5 i Claude Opus 5, przy czym ten ostatni został oznaczony w ramach aktualizacji po premierze. Do 2 grudnia mają zostać uzupełnione starsze modele. Informacja pochodzi z wiadomości e-mail, którą Anthropic rozesłał do klientów 24 września. Istotny szczegół: znak nakładany jest na poziomie modelu i użytkownik nie może go wyłączyć.

Jak to działa

Metoda nie polega na ukrytych znakach ani metadanych, które łatwo usunąć. Anthropic korzysta z własnej odmiany techniki SynthID-Text rozwijanej przez Google DeepMind. Mechanizm wpływa na wybór jednego z kilku równie prawdopodobnych kolejnych tokenów. Na przestrzeni dłuższego tekstu powstaje wzorzec statystyczny, który da się wykryć właściwym kluczem, o ile analizowany fragment jest wystarczająco długi. Firma twierdzi, że nie pogarsza to jakości tekstu.

Ograniczenia są poważniejsze, niż sugeruje prostota pomysłu, i sama Anthropic je przyznaje. Trafienie wskazuje jedynie, że Claude prawdopodobnie brał udział w powstaniu tekstu. Model może przepisać obcy fragment, dodać własne zdania albo przetłumaczyć cudzy tekst, i znak zniknie. Nie jest to więc narzędzie dowodowe, lecz sygnał prawdopodobieństwa.

Skąd obowiązek

Powód jest regulacyjny. Unijny AI Act nakłada obowiązki przejrzystości na twórców systemów generatywnych. Od 2 sierpnia muszą oni zadbać o to, by treści wygenerowane przez AI, w tym teksty, były oznaczane w sposób czytelny maszynowo i rozpoznawalne jako wygenerowane. Anthropic stosuje swoje rozwiązanie globalnie, na wszystkich platformach Claude, choć inicjatywa wyszła z Europy.

Do tego dochodzi kontekst instytucjonalny. Komisja Europejska prowadzi Biuro ds. AI: ponad 125 pracowników w sześciu jednostkach. Biuro zajmuje się wdrażaniem AI Act, w tym regułami dla modeli ogólnego przeznaczenia. Może między innymi prowadzić oceny takich modeli, żądać informacji i nakładać sankcje. Obowiązek oznaczania jest więc tylko jednym z wielu wymogów, które dostawcy modeli muszą uwzględnić w procesie produkcyjnym.

Czy to w ogóle działa

Krytyka płynie z dwóch stron. Z jednej strony praktycy zwracają uwagę, że znaki wodne w tekście są podatne na zwykłą edycję i łatwe do usunięcia przez tłumaczenie lub streszczenie. Z drugiej pojawia się pytanie odwrotne: co, jeśli znak zostanie wykryty w tekście, który człowiek napisał samodzielnie, korzystając z modelu tylko do korekty? Wtedy znaczenie „oznaczone jako AI” się rozmydla i łatwo o niesłuszny zarzut. Najbezpieczniej czytać ten mechanizm jako narzędzie do statystycznego monitoringu treści w skali internetu, a nie do rozstrzygania o autorstwie pojedynczego akapitu.

Komentarze 0

Źródła

2
  1. 01heise: Wasserzeichen für KI-Texte – Anthropic weitet Anwendung ausDE
  2. 02European AI Office – European CommissionEN

Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.

Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.

Marta Zielińska

Marta Zielińska

AI, modele i technologie

Marta Zielińska pisze o technologiach, AI i modelach oraz mediach i internecie, opierając się na dokumentacji, preprintach i danych z API, a nie na zapowiedziach producentów. Przy każdej publikacji sprawdza karty modeli, parametry treningowe i benchmarki, a liczby porównuje z niezależnymi testami i wynikami z repozytoriów. Rozmawia z badaczami i inżynierami, czeka na kolejne wydania modeli i zestawia ich działanie z wcześniejszymi wersjami. Prywatnie drukuje w 3D, naprawia stare komputery i sprawdza, jak modele uczą się na śmieciach z internetu. Nie publikuje wyników, których nie może odtworzyć na własnym sprzęcie.

Redakcja →

Komentarze

0
  1. Brak komentarzy — bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarze są widoczne publicznie. Nie publikujemy wulgaryzmów, spamu i treści reklamowych.