AI miała uderzyć w młodych pracowników biurowych. Dane tego nie potwierdzają
Praca naukowa z CESifo nie znajduje dowodów na powszechne wypieranie absolwentów. Tymczasem Adecco oddaje asystenta AI 27 tysiącom pracowników w ponad 40 krajach.

Robert Fairlie i Jane Wu z monachijskiego CESifo opublikowali pracę „The Early Impacts of AI on Employment Among Recent College Graduates”. Piszą w niej wprost, że „nie ma dowodów na znaczące, powszechne wypieranie ani ograniczanie zatrudniania absolwentów uczelni, ani w liczbach bezwzględnych, ani relatywnych”.
Grupy badawczej nie wybrali przypadkiem. Założyli, że zmiany popytu na pracę najpierw widać na wejściu, czyli w mniejszej liczbie rekrutacji na stanowiska startowe. Praca stoi w kontrze do wcześniejszego badania ze Stanford, które wskazywało, że zatrudnienie na poziomie podstawowym w zawodach narażonych na AI zostaje w tyle za innymi dziedzinami. Ars Technica, cytując autorów, pisze, że na razie żadne dane nie opisują masowego wypierania.
Narracja i twarde dane rozeszły się w czasie. Wdrożenia idą jednak naprzód, głównie pod hasłem wsparcia, a nie zastąpienia. Adecco Group wdraża Agentforce Coworker, asystenta opartego na modelu Claude od Anthropic, dla 27 tys. pracowników w ponad 40 krajach, po pilotażach w Wielkiej Brytanii i Francji. Firma podpisała z Salesforce umowę na nieograniczony dostęp do platformy Agentforce 360, żeby skalować rozwiązania agentowe w całej grupie.
Adecco używa już agentów AI w procesach rekrutacyjnych w dziesięciu krajach, które odpowiadają za połowę przychodów biznesowych grupy. Nowe narzędzie, zintegrowane z Salesforce, ma scalać dane i wiedzę rozproszone dotąd w dziesiątkach systemów. Będzie też korzystać z kontekstu ponad 2,5 mln interakcji agentów AI z kandydatami, zarejestrowanych od kwietnia 2025 roku.
Zakres zastosowań jest bardzo biurowy. W zespołach sprzedaży asystent ma wyszukiwać priorytetowych klientów, przygotowywać notatki, uzupełniać dane i sprawdzać status leadów między zespołami. Rekruterzy mają wybierać kandydatów i uruchamiać agentów wspierających preselekcję, rekrutację i wdrożenie nowych osób.
Oba obrazy są prawdziwe jednocześnie. Automatyzuje się wykonanie zadania, nie stanowisko. Czy przełoży się to na mniejsze zatrudnienie na wejściu, zależy od tego, czy firmy będą wolały obsłużyć ten sam wolumen pracy mniejszym zespołem. Na razie statystyki nie potwierdzają najczarniejszego scenariusza. Nie znaczy to, że nie potwierdzą go za rok.
Dane o wdrożeniach pokazują drugą stronę zjawiska. Kiedy duża firma usługowa daje asystenta AI dziesiątkom tysięcy pracowników w kilkudziesięciu krajach, zmienia nie tylko wydajność, lecz także układ zadań: rekruter poświęca mniej czasu na porządkowanie danych, a więcej na rozmowy z kandydatami. Efekt zatrudnieniowy takiego wdrożenia zależy od tego, czy firma zdecyduje się obsłużyć większy wolumen pracy tym samym zespołem, czy po prostu mniejszym. Dotychczasowe statystyki nie rozstrzygają tego pytania. Mierzą stan zatrudnienia, a nie to, czym faktycznie zajmują się nowo zatrudnieni.
Źródła
2- 01AI was supposed to hit new grads hard — unemployment dataEN
- 02Adecco Group wdraża asystenta AI dla 27 tys. pracownikówPL
Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.
Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.
Komentarze
0- Brak komentarzy — bądź pierwszy.