NASA rezygnuje z ratowania Swifta. Link Katalysta wiruje bez kontroli
NASA i Katalyst Space Technologies odwołały misję ratunkową, która miała podnieść orbitę Obserwatorium Neila Gehrelsa Swifta. Awaria kontroli położenia wprawiła statek w wir i uniemożliwiła uchwycenie teleskopu.

NASA i Katalyst Space Technologies ogłosiły w środę 19 sierpnia, że rezygnują z próby uratowania przez satelitę Link obserwatorium promieniowania gamma Swift. Teleskop ma wejść w atmosferę Ziemi i spłonąć jeszcze w tym roku. Jak podaje Ars Technica, statek ratunkowy wciąż działa, ale firma przyznała, że "trwające problemy z kontrolą położenia" nie pozwolą dokończyć manewru podniesienia orbity.
Ta misja od początku była ryzykowna. NASA przyznała Katalystowi kontrakt o wartości 30 000 000 dolarów niespełna rok temu i dała firmie z Arizony tylko dziewięć miesięcy na zaprojektowanie, zbudowanie i wystrzelenie Linka. Ars Technica zwraca uwagę, że satelity pierwszego tego typu zwykle powstają kilka lat. Skrócony harmonogram zmusił inżynierów do zaakceptowania ryzyk technicznych, których w innych warunkach by nie przyjęli.
Jak rozpadła się akcja ratunkowa
Link wystartował 3 lipca na rakiecie Pegasus XL firmy Northrop Grumman. Plan był taki: statek wielkości lodówki doleci do Swifta, chwyci go trzema ramionami robotycznymi i podniesie jego orbitę za pomocą trzech silników elektrycznych na ksenon. Przez pierwsze tygodnie wszystko wyglądało dobrze.
Potem zaczęły się problemy. 15 lipca NASA podała, że inżynierowie Katalysta uporali się z wczesnymi problemami z łącznością i kontrolą położenia. Poprawki oprogramowania nie pomogły. 28 lipca agencja poinformowała, że systemy kontroli położenia Linka zawiodły, przez co statek zaczął wirować, a łączność stała się sporadyczna. NBC News podał, że Link obracał się z prędkością około 9 stopni na sekundę. Kierownicy misji zdołali w tym miesiącu odpalić silniki i spowolnić obrót, ale sama usterka nie zniknęła. Ars Technica podała, że przestały działać dwa z trzech kół reakcyjnych satelity. Problemy miały też silniki na zimny gaz, używane do precyzyjnego celowania. Zostały więc trzy silniki plazmowe o małym impulsie. Tylko one mogły odzyskać kontrolę nad Linkiem, który pędził wokół Ziemi z prędkością blisko 5 mil na sekundę.
"Katalyst zaprojektował, zbudował i wystrzelił statek eksperymentalny, żeby podjąć ambitną misję w bardzo krótkim czasie" - powiedział prezes Ghonhee Lee. "Podjęliśmy to wyzwanie o wysokim ryzyku i wysokiej nagrodzie i jesteśmy dumni z kamieni milowych, które po drodze osiągnęliśmy."
Administrator NASA Jared Isaacman przyznał, że wynik nie jest taki, na jaki liczono, ale stwierdził, że "to nie zmienia, dlaczego warto było tę misję podjąć". Shawn Domagal-Goldman, dyrektor wydziału astrofizyki NASA, nazwał ją "pierwszą próbą tego rodzaju, przygotowaną w niespotykanym tempie wymuszonym przez aktywność Słońca".
Dlaczego Swift jest ważny
Swift wystartował w 2004 roku z instrumentami do badania rozbłysków gamma, najpotężniejszych eksplozji we Wszechświecie. Wywołują je zdarzenia takie jak narodziny czarnych dziur i zderzenia gwiazd o ekstremalnej gęstości. Teleskop znacznie przekroczył pierwotny, dwuletni okres pracy projektowej. Astronomowie wciąż korzystają z jego instrumentów wielozakresowych i zwrotnego celowania, żeby namierzać rozbłyski do dalszych obserwacji innymi teleskopami. Ars Technica szacuje koszt obserwatorium na 500 000 000 dolarów.
Kłopoty zaczęły się w 2024 roku, w okresie silnej aktywności słonecznej, podał NBC News. Wszystkie satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej powoli tracą wysokość wskutek oporu atmosfery, ale gdy Słońce rozgrzewa atmosferę, opór rośnie i orbity mogą szybko się obniżać. Swift nie ma własnych silników, więc misja serwisowa była jedynym sposobem, żeby go utrzymać. Obserwatorium wstrzymało już prace naukowe przed próbą ratunkową.
Katalyst nie porzuca Linka. Firma podała, że spróbuje zbliżyć się do Swifta i dokować, żeby pokazać technologię nawigacji z bliska, która może posłużyć przyszłym misjom serwisowym satelitów. Isaacman powiedział, że NASA "wyciągnie wszystko, czego może się nauczyć z próby dokowania Linka". Czy to wystarczy, żeby zrównoważyć utratę działającego obserwatorium promieniowania gamma, to już inne pytanie.
Źródła
3- 01NASA calls off rescue mission for its falling Swift space telescopeEN
- 02NASA mission to save its sinking space telescope failsEN
- 03NASA calls off mission to rescue Swift gamma-ray observatoryEN
Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.
Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.
Komentarze
0- Brak komentarzy — bądź pierwszy.