Przejdź do treści
Czas na świecieEU--:--UK--:--USA--:--CN--:--PLDEFRIT中文EN

portal o AI i technologiiwydarzenia · analizy · wywiady · tło techniczne

Szukaj
NA ŻYWO
›

Sąd w Wuhan przyznał prawa do obrazu z AI, a Ameryka mówi „nie”

Chiński sąd uznał, że grafika wygenerowana przez model może być chroniona prawem autorskim, jeśli twórca kontrolował proces. W tym samym czasie amerykański Sąd Najwyższy odmówił ochrony dziełu stworzonemu samodzielnie przez maszynę.

KulturaAnalizaBarbara ŚliwińskaOpublikowano: 21 września 20266 min czytaniaŹródła 2
Sąd w Wuhan przyznał prawa do obrazu z AI, a Ameryka mówi „nie”

Sprawa z Wuhanu stała się w chińskim obrocie prawnym punktem odniesienia. Wang, twórca treści generowanych przez sztuczną inteligencję, opublikował 17 maja 2024 roku na platformie Xiaohongshu obraz stworzony w aplikacji „pewnego AI”. Wpis zdobył 35 tysięcy polubień, ponad 6 tysięcy zapisów i 660 komentarzy. Miesiąc później autor odkrył identyczną grafikę w reklamie obozu szkoleniowego z malarstwa AI. Reklamę publikowała spółka z Wuhan na koncie w Douyin. Firma użyła obrazu bez zgody, żeby promować własne szkolenia. Wang zarejestrował prawa do utworu 26 maja i pozwał spółkę.

Kontrola i przewidywanie

Sąd w strefie rozwoju nowych technologii Donghu w Wuhanie uznał, że obraz wygenerowany za pomocą oprogramowania AIGC nie różni się od zwykłego zdjęcia czy obrazu, należy do dziedziny sztuki i ma konkretną formę wyrazu, więc podlega ochronie prawa autorskiego. Sąd rozróżnił dwie rzeczy: prawo chroni twórcze wyrażenie, a nie sam pomysł. Wang wymyślił kompozycję, pisał i modyfikował podpowiedzi tekstowe oraz stopniowo dostrajał parametry. Zachował przy tym „pewien stopień kontroli i przewidywania” rezultatu. Proces odzwierciedlał jego koncepcję, technikę i wybory estetyczne, czyli indywidualny wyraz twórcy. Obraz uznano za owoc jego pracy intelektualnej, a Wanga za autora i właściciela praw. Firma, która wykorzystała grafikę komercyjnie bez pozwolenia, naruszyła prawo do rozpowszechniania utworu w internecie. Sąd zasądził 4000 juanów odszkodowania i zwrotu uzasadnionych kosztów. Żadna ze stron nie odwołała się od wyroku, a pozwana spółka dobrowolnie go wykonała. Była to pierwsza taka sprawa w Wuhan.

Waszyngton: człowiek jako warunek konieczny

Zupełnie inny kierunek wybrały Stany Zjednoczone. 2 marca 2026 roku Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia skargi informatyka Stephena Thalera. Chodziło o odmowę rejestracji praw autorskich do dzieła sztuki wizualnej, które samodzielnie stworzył jego system DABUS. Obraz nosi tytuł „A Recent Entrance to Paradise” i przedstawia tory kolejowe prowadzące do wejścia otoczonego zieloną i fioletową roślinnością. Thaler złożył wniosek o rejestrację w 2018 roku, a Amerykański Urząd Praw Autorskich odrzucił go w 2022 roku. Urząd uznał, że utwór twórczy musi mieć „ludzkiego autora”. Sędzia federalny w 2023 roku nazwał ludzkie autorstwo „kamieniem węgielnym” ochrony, a stołeczny sąd apelacyjny w 2025 roku podtrzymał to stanowisko. Pełnomocnicy Thalera przekonywali, że sprawa ma „kluczowe znaczenie” w dobie generatywnej AI i że odmowa odbije się na wdrożeniach w przemyśle kreatywnym.

Różnica w argumentacji jest wyraźna. Urząd odmawiał też ochrony autorom obrazów z Midjourney, ale oni powoływali się na „współtworzenie z AI”. Thaler twierdził, że jego system tworzy „samodzielnie”, i właśnie dlatego przegrał. Chińska sprawa z Wuhanu pokazuje, że w modelu „człowiek kontroluje, maszyna wykonuje” ochrona jest możliwa. Amerykańska pokazuje cenę odwrotnego twierdzenia.

Komentarze 0

Źródła

2
  1. 01法院判决武汉首例 AI 图片创作者维权案 (IT之家)ZH
  2. 02美国最高法院一锤定音,AI 作品不受版权保护 (IT之家)ZH

Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.

Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.

Barbara Śliwińska

Barbara Śliwińska

Kultura, kuchnia i styl życia

Barbara Śliwińska pisze dla FLASH24 o kulturze, kuchni, modzie i designie, stylu życia oraz historii. W tekstach kulinarnych sprawdza sezonowość składników i porównuje ceny w co najmniej trzech sklepach, a liczby weryfikuje w danych GUS i u producentów. Przy materiałach o designie rozmawia z rzemieślnikami i czeka na targi staroci, gdzie szuka starych książek kucharskich i wypieków na zakwasie. Domowe pieczywo i lektura przedwojennych przepisów pomagają jej odróżnić autentyczną tradycję od marketingowej opowieści. Nie publikuje tekstów, w których źródło informacji nie jest jawnie podane.

Redakcja →

Komentarze

0
  1. Brak komentarzy — bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarze są widoczne publicznie. Nie publikujemy wulgaryzmów, spamu i treści reklamowych.