Przejdź do treści
Czas na świecieEU--:--UK--:--USA--:--CN--:--PLDEFRIT中文EN

portal o AI i technologiiwydarzenia · analizy · wywiady · tło techniczne

Szukaj
NA ŻYWO
›

Wytwórnie wymyśliły dwa znaczniki: „AI” i „ai”. Różnica jest ogromna

Amerykański i międzynarodowy przemysł fonograficzny chce oznaczać utwory na stronie odtwarzacza, podobnie jak ostrzeżenia o treściach nieodpowiednich. Sony poszło dalej i nauczyło model liczenia, ile procent Beatlesów jest w piosence.

KulturaAnalizaJulia SieradzkaOpublikowano: 14 września 20266 min czytaniaŹródła 2
Wytwórnie wymyśliły dwa znaczniki: „AI” i „ai”. Różnica jest ogromna

Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego (RIAA) i Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego (IFPI) zapowiedziały w lipcu 2026 roku, że razem ze Spotify i Apple Music chcą wdrożyć system oznaczania utworów powstałych z udziałem sztucznej inteligencji. Propozycja przewiduje dwa odrębne znaczniki, które mają rozdzielić dwie różne sytuacje.

„AI” kontra „ai”

Pierwszy znacznik to napis „AI” pisany wielkimi literami na czarnym tle. Ma trafiać na utwory w całości zbudowane przez model na podstawie podpowiedzi tekstowej. Także na takie, w których główny wokal zsyntetyzowano maszynowo albo wygenerowano kluczowe ścieżki instrumentów. Drugi to „ai”, małymi literami, czarne na białym. Dostaną go piosenki, które w większości wyszły spod ręki człowieka, ale w konkretnych etapach korzystały z pomocy AI. System działania ma przypominać obecne już w serwisach ostrzeżenie o treściach dla dorosłych: znacznik pojawia się na stronie utworu, a dane wypełniają sami artyści, wytwórnie i dystrybutorzy. Na razie oznaczenia nie obejmują tekstów piosenek, kompozycji, teledysków ani okładek. Do projektu dołączyły także Recording Academy, związek aktorów i prezenterów SAG-AFTRA, kampania Human Artistry Campaign oraz zrzeszenie niezależnych wytwórni A2IM. To szeroka koalicja i sygnał, że branża woli sama ustanowić standard, zanim zrobią to regulatorzy.

Sony liczy procenty

Równolegle koncerny przygotowują narzędzia dowodowe. Sony Group opracowało technologię, która potrafi wskazać, jakiej muzyki chronionej prawem użyto przy tworzeniu utworu wygenerowanego przez AI. System nie ogranicza się do odpowiedzi „tak lub nie”. Potrafi oszacować wkład poszczególnych dorobków. Może na przykład stwierdzić, że utwór wykorzystuje w 30 procentach muzykę Beatlesów i w 10 procentach Queen. Jeśli deweloper modelu zgodzi się na współpracę, Sony sięga po dane z jego systemu podstawowego. Jeśli odmawia, technologia porównuje wygenerowany utwór z istniejącą muzyką i tak szacuje udziały. Celem jest mechanizm, w którym przychody z muzyki AI byłyby dzielone między pierwotnych autorów proporcjonalnie do ich wkładu. Technologia powstała w Sony AI, jednostce badawczej koncernu, a jej opis przyjęto na międzynarodowej konferencji naukowej. Ten sam zespół opracował metodę blokowania imitowania przez modele stylu postaci anime, na przykład ze studia Ghibli. Rozwiązanie da się zastosować także do wideo, gier i postaci. Sony zastrzega, że nie podjęło jeszcze decyzji o jego wdrożeniu.

W Japonii ochrona praw do muzyki jest rozdzielona: prawa mają kompozytorzy, wydawcy i wykonawcy, a osobno wytwórcy nagrań. Sony Group kontroluje duże wytwórnie i wydawnictwa, w tym połowę katalogu Michaela Jacksona. Ma więc nie tylko technologię, ale i interes w tym, by rozliczenia działały.

Komentarze 0

Źródła

2
  1. 01美国唱片业协会拟与 Spotify、Apple Music 合作推进 AI 音乐标识 (IT之家)ZH
  2. 02索尼新技术可识别 AI 音乐中的版权内容 (IT之家)ZH

Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.

Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.

Julia Sieradzka

Julia Sieradzka

Kultura, kuchnia i styl życia

Julia Sieradzka pisze w FLASH24 o kulturze, kuchni, modzie i designie, stylu życia oraz historii, a materiały opiera na dokumentach, archiwalnych źródłach i rozmowach z twórcami, nie przepuszczając niepotwierdzonych dat ani nazwisk. Przy tekstach kulinarnych i modowych sprawdza skład produktów, ceny i dostępność, a liczby porównuje z danymi producentów oraz cennikami. W kalendarzu czeka na festiwale i premiery, rozmawia z kucharzami, projektantami i historykami, a wersje wydarzeń zestawia z archiwaliami. Prywatnie chodzi na festiwalowe maratony, ogląda kino niezależne i przeszukuje archiwa filmowe, co przekłada się na jej teksty o kulturze. Nie publikuje informacji, których nie może potwierdzić w co najmniej dwóch źródłach.

Redakcja →

Komentarze

0
  1. Brak komentarzy — bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarze są widoczne publicznie. Nie publikujemy wulgaryzmów, spamu i treści reklamowych.