Prywatna fuzja ma w 2026 roku trzy pierwsze razy, a zakład ITER-a za 22 mld dolarów się opóźnia
Helion twierdzi, że jego maszyna Polaris osiągnęła 150 mln stopni Celsjusza na paliwie deuterowo-trytowym, Realta Fusion zamieniła energię plazmy bezpośrednio w prąd elektryczny, a Thea Energy zebrała 100 mln dolarów na stellarator. Żadna z tych trzech firm nie dostarczyła jeszcze wata do sieci.

Między lutym a lipcem 2026 roku trzy prywatne firmy fuzyjne ogłosiły twarde kamienie milowe, techniczne i finansowe. Powoływały się przy tym na własne komunikaty. Żadna z nich nie wytworzyła energii elektrycznej netto, a największy publicznie finansowany projekt fuzyjny na świecie, ITER, jest o lata za pierwotnym harmonogramem.
Najbardziej zaskakujące twierdzenie pochodzi z Helionu z Everett w stanie Waszyngton. W notce z 13 lutego 2026 roku firma podała, że jej siódmy z kolei prototyp Polaris stał się pierwszą prywatnie zbudowaną maszyną fuzyjną, która wykazała mierzalną fuzję deuterowo-trytową, i osiągnął temperatury plazmy 150 mln stopni Celsjusza. Polaris zaczął pracować pod koniec 2024 roku.
Co właściwie pokazał Helion
Deuter z trytem to najłatwiejsza mieszanka paliwowa do spalenia, a jednocześnie ta, która produkuje mnóstwo neutronów. Dlatego większość maszyn fuzyjnych wykorzystujących to paliwo buduje się za grubymi osłonami. Sam Helion w swoim komunikacie opisuje D-T jako etap przejściowy, nie cel.
„Osiągnięcie fuzji termojądrowej na paliwie deuterowo-trytowym to jeden z kroków programu testowego Polarisa” – pisze firma. Helion zapowiada dalsze podnoszenie temperatur w Polarisie, żeby dojść do warunków fuzji deuteru z helem-3, paliwa, które zamierza stosować w działalności komercyjnej. Wynik 150 mln stopni bije wcześniejszy rekord samego Helionu, 100 mln stopni, ustanowiony przez szósty prototyp, Trenta. W branży 100 mln stopni uchodzi za próg maszyny istotnej komercyjnie.
„Cieszy mnie widok dowodów na fuzję D-T i temperatury przekraczające 13 keV, czyli 150 mln stopni Celsjusza, i czekam na dalsze postępy”.
Ocenę tę formułuje Ryan McBride, specjalista od fuzji inercyjnej i techniki impulsowej. Pracował jako kierownik działu w Sandia National Laboratories oraz jako profesor inżynierii jądrowej, elektrycznej i fizyki stosowanej na University of Michigan. Helion cytuje też Jeana Paula Allaina, zastępcę dyrektora ds. nauk o energii fuzyjnej w Office of Science Departamentu Energii. Według niego dane z Polarisa wskazują na „silny postęp”, a wprowadzenie fuzji do sieci wymaga podejść pozwalających szybko zmieniać projekt i testować.
Zwróćmy uwagę, czego brakuje. Helion nie opublikował wskaźnika zysku naukowego, czyli stosunku mocy fuzyjnej do mocy grzania dostarczonej do plazmy. Nie twierdzi, że uzyskał energię netto. Firma podaje, że dostała pierwszą zgodę regulatora na posiadanie i używanie trytu do demonstrowania produkcji energii fuzyjnej. To fakt licencyjny, nie wynik fizyczny.
Helion nie prowadzi wyłącznie programu fizycznego. W lipcu 2025 roku zaczął budowę na terenie Orion, swojej pierwszej komercyjnej maszyny, w Malaga w stanie Waszyngton. Firma twierdzi, że Orion dostarczy do sieci energię elektryczną z fuzji dla Microsoftu. To zobowiązanie wobec klienta złożone, zanim dane o osiągach pokazano publicznie.
Realta zamienia straty plazmy na ampery
Inny rodzaj pierwszego razu ogłosiła 1 lipca 2026 roku Realta Fusion. Firma podaje, że 19 czerwca stała się pierwszą prywatną spółką fuzyjną, która wykazała bezpośrednią konwersję energii kinetycznej plazmy na prąd elektryczny. Pracowała przy tym z University of Wisconsin-Madison na urządzeniu Wisconsin HTS Axisymmetric Mirror, zwanym WHAM.
Bezpośrednia konwersja energii nie jest nowym pomysłem. Koncepcję omawia się w fuzji od dziesięcioleci, żeby podnieść sprawność całej elektrowni przez przepuszczanie mniejszej ilości energii przez obieg cieplny ograniczony termodynamiką. Podejście Realty opiera się na fizyce luster magnetycznych, które utrzymują plazmę w polu wypuszczającym naładowane cząstki przez naturalny stożek strat. Zamiast traktować tę ucieczkę jako wadę, Realta przekonuje, że jest użyteczna: uciekające cząstki niosą energię, którą można odzyskać elektrycznie.
Urządzenie to jednostopniowy konwerter z trzema gęsto oplecionymi siatkami: siatką uziemioną elektrycznie, siatką odpychającą elektrony i siatką zbierającą jony. Zamontowano go w zespole pierścienia końcowego WHAM w miejsce środkowego dysku. Podczas pracy z plazmą pobiera kilka amperów przy około 100 woltach.
Realta wyraźnie mówi, że to niewiele. Moc, o której mowa, wystarcza według firmy na kilka żarówek. I sama zakreśla granicę tego, czym wynik nie jest.
„To nie jest ani demonstracja produkcji energii netto, ani konwersja na dużą skalę mocy powstałej w fuzji bezpośrednio na prąd” – czytamy w notce. WHAM pracuje tylko na deuterze, więc większość zamienionej energii pochodzi z mocy wejściowej zużytej na grzanie i utrzymanie plazmy, nie z reakcji fuzyjnych. Realta zapowiada, że następnym krokiem jest skalowanie do wielu kilowatów, a docelowo do wielu megawatów. Firma ujmuje to tak: „najpierw spraw, żeby działało, potem spraw, żeby było dobre”.
Ta szczerość jest w tej branży rzadka, bo komunikaty prasowe często zacierają dystans między demonstracją laboratoryjną a elektrownią. Wynik trzeba więc czytać jako inżynieryjny dowód koncepcji, nie jako krok do komercyjnego wytwarzania.
Thea Energy zbiera 100 mln dolarów na stellarator
Thea Energy z Kearny w stanie New Jersey ogłosiła 27 maja 2026 roku, że pozyskała 100 mln dolarów w rundzie finansowania serii B. Rundę prowadził US Innovative Technology Fund. Udział wzięły General Innovation Capital Partners, Linse Capital, Calm Ventures, Climate Capital, Divergent Capital, Emerald Technology Ventures, Gaingels, Idemitsu Kosan, Overlay Capital, Timescale Ventures i Whatif Ventures, między innymi. Dotychczasowi inwestorzy, w tym Alumni Ventures, Hitachi Ventures, Lowercarbon Capital, Mercator Partners, Orion Industrial Ventures, Prelude Ventures i Starlight Ventures, też wzięli udział.
Architektura Thei to stellarator, konstrukcja z magnetycznym utrzymaniem plazmy, która wyrosła z Princeton University i Princeton Plasma Physics Laboratory w 2022 roku. Stellaratory były historycznie trudniejsze w budowie niż tokamaki, bo ich magnesy wymagają złożonych kształtów trójwymiarowych. Thea twierdzi, że jej projekt z płaskimi cewkami przenosi tę złożoność z precyzyjnego wykonawstwa mechanicznego do sterowania definiowanego programowo.
Pieniądze są przeznaczone na moce produkcyjne magnesów, w tym drugi zakład w północnym New Jersey, oraz na wybór lokalizacji i budowę „Eos”, dużego zintegrowanego stellaratora, który ma osiągnąć warunki stanu ustalonego istotne dla elektrowni. Thea zapowiada, że wybierze miejsce dla Eos jeszcze w tym roku i podwoi zespół. Firma celuje w budowę pierwszej elektrowni „Helios” przed końcem dekady i twierdzi, że rozmawia z ponad dwunastoma odbiorcami energii, dostawcami hiperskali i partnerami z sektora energetycznego.
Za rundą stoi jeszcze jeden atut. Thea podaje, że jako pierwsza otrzymała od Departamentu Energii certyfikat kamienia milowego przedkoncepcyjnego projektu elektrowni, w ramach programu Milestone-Based Fusion Development Program. Firma twierdzi też, że zbudowała i uruchomiła pierwszy nadprzewodzący zestaw magnesów zdolny wytworzyć złożone pola magnetyczne potrzebne komercyjnemu stellaratorowi.
Publiczny projekt wciąż wyznacza tempo
Naprzeciw tych prywatnych kamieni milowych stoi ITER, International Thermonuclear Experimental Reactor na południu Francji. CNET podał w maju 2026 roku, że projekt ma szacowany koszt 22 mld dolarów. Ma utrzymywać plazmę o temperaturze 150 mln stopni Celsjusza, dziesięć razy wyższej niż jądro Słońca, w komorze próżniowej w kształcie oponki.
Problem inżynieryjny to gradient temperatury. Magnesy nadprzewodzące trzymane kilka stopni powyżej zera absolutnego muszą sąsiadować z jednym z najgorętszych środowisk, jakie kiedykolwiek stworzono, oddzielone cienką osłoną cieplną. Pęknięcia w rurach tej osłony znaleziono w 2020 roku, podobnie jak odkształcenia spawalnicze i zakłócenia pandemiczne. CNET podaje, że skutkiem było wieloletnie opóźnienie i dodatkowe 5 mld dolarów na naprawy, a wokół projektu mnożyły się prywatne startupy.
Obrońcy ITER-a przekonują, że te wydatki zmniejszają ryzyko dla całej branży. Ponieważ projekt jest finansowany publicznie, jego nauka jest wspólna: każde państwo członkowskie, ponad 30 krajów, dostaje dostęp do wyników, a sama budowa tworzy globalny łańcuch dostaw dla fuzji. „Każdy problem, który rozwiąże ITER, to jeden problem mniej, który będą musiały rozgryźć prywatne firmy fuzyjne” – tak CNET ujmuje ten argument.
To rozsądne stanowisko, a zarazem stanowisko instytucji pod presją. Prywatne firmy nie czekają. Helion ma kontrakt z Microsoftem i elektrownię w budowie. Thea ma 100 mln dolarów i decyzję o lokalizacji do podjęcia. Realta ma kilka żarówek udowodnionej konwersji i zapowiedziany plan skalowania.
Żaden z tych wyników nie rozstrzyga komercyjnie sam z siebie. Rekord temperatury to nie pomiar zysku, demonstracja bezpośredniej konwersji przy 100 woltach to nie generator, a seria B to nie elektrownia. Trzy komunikaty razem pokazują branżę, która przestała opisywać fuzję jako odległą perspektywę i zaczęła publicznie publikować pośrednie wyniki inżynieryjne. Sieć na razie nie widziała z tego nic.
Źródła
4- 01Helion Achieves New Fusion Energy MilestonesEN
- 02A look inside ITER, the world's largest fusion energy projectEN
- 03Thea Energy Raises $100M Series B Funding to Build Scalable Fusion Power PlantsEN
- 04A Fusion First: Realta Demos Direct Energy ConversionEN
Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.
Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.
Komentarze
0- Brak komentarzy — bądź pierwszy.