Teleskop Swift spadnie na Ziemię w środę po nieudanej próbie ratunku
Obserwatorium Swift należące do NASA powinno wejść w atmosferę Ziemi w środę około 3:30 czasu wschodniego, z marginesem około 11 godzin w obie strony. Próby podniesienia 22-letniego obserwatorium na wyższą orbitę nie powiodły się, podał The Verge 3 listopada.
Teleskop wystrzelono w 2000 roku z dwuletnią misją podstawową: miał badać pochodzenie rozbłysków gamma. Pracował prawie 22 lata. W środę spadnie.
Obserwatorium Swift należące do NASA powinno wejść w atmosferę Ziemi około 3:30 czasu wschodniego w środę, z marginesem mniej więcej 11 godzin w obie strony, podał The Verge 3 listopada. Agencja zakłada, że większość statku spłonie. Część elementów prawdopodobnie przetrwa wejście w atmosferę i dotrze do powierzchni.
Liczby, które podała NASA, nie brzmią alarmująco. Swift waży około 3 200 funtów i ma 5,6 metra (18,4 stopy) wysokości oraz 5,4 metra (17,7 stopy) szerokości, a większość tej szerokości zajmują rozkładane panele słoneczne. Niskie nachylenie orbity obserwatorium ogranicza obszar, na który mogą spaść szczątki. Ocalałe fragmenty mogą dotrzeć do Ziemi wyłącznie między 20,6 stopnia szerokości geograficznej południowej a 20,6 stopnia szerokości północnej. Agencja szacuje ryzyko wyrządzenia komukolwiek na Ziemi krzywdy na około 1 do 2 100.
Ta jedna liczba zasługuje na wolniejsze czytanie. Szansa 1 do 2 100 brzmi niewielka, dopóki nie przypomni sobie, że dotyczy jednego obiektu i jednego wejścia w atmosferę. A obiekt jest wielkości ciężarówki i nigdy nie projektowano go tak, żeby wrócił w jednym kawałku. NASA w oświadczeniu cytowanym przez The Verge formułuje to ostrożnie: miejsce wejścia w atmosferę „może się różnić w zależności od półkuli i zależy od momentu wejścia”.
„Ryzyko wyrządzenia komukolwiek na Ziemi krzywdy jest niewielkie, około 1 do 2 100. NASA i Space Force będą dalej monitorować wejście w atmosferę i aktualizować prognozy”.
Agencja porzuciła ratunek jeszcze w tym roku. Statek Link, który miał uratować teleskop, napotkał problemy techniczne z kontrolą położenia. To ta część historii, która czyta się jak zakończenie, nie jak wypadek. Nikt nie stracił kontroli nad Swiftem w dramatycznej awarii. Misja naprawcza została wysłana. Misja naprawcza nie zadziałała. Orbita obniżała się dalej, aż zostało jedno pytanie: gdzie spadną szczątki.
Do czego właściwie służył Swift
Swift powstał, żeby ścigać rozbłyski gamma, najbardziej energetyczne eksplozje we wszechświecie. Robił to na tyle dobrze, że przetrwał o dwie dekady dłużej niż zakładano w projekcie. Jak zauważa The Verge, długo po zakończeniu misji podstawowej służył jako uniwersalne obserwatorium wielozakresowe. Burze słoneczne stopniowo sprowadziły go na niższą orbitę. Tak działająca platforma naukowa staje się obiektem prognoz wejścia w atmosferę.
Szerszy obraz jest taki, że to normalny koniec satelity na niskiej orbicie, nie anomalia. NASA śledzi opadanie i zapowiada aktualizacje prognoz, a Space Force monitoruje je razem z nią. Kto chce śledzić przebieg, może zaglądać do bloga NASA.
Space.com podał 3 listopada, że program obrony planetarnej agencji opiera się na wojskowych i cywilnych satelitach, które obserwują bolidy i meteory, żeby wiedzieć, co wchodzi w atmosferę. To ta sama infrastruktura monitoringu, która będzie patrzeć na spadający Swift, tylko skierowana na obiekt znacznie większy i znacznie lepiej skatalogowany.
Nie tylko spada, ale i startuje
Ten sam tydzień przypomina, że infrastruktura orbitalna to mieszanka bardzo starego i bardzo nowego. Space.com wskazał 2 listopada jako rocznicę Ekspedycji 1. Astronauta NASA Bill Shepherd i kosmonauci Jurij Gidzenko oraz Siergiej Krikalow dotarli na Międzynarodową Stację Kosmiczną w 2000 roku i zaczęli cztery i pół miesiąca nieprzerwanego pobytu. Space.com zauważa, że od tego czasu na stacji nieprzerwanie przebywają astronauci, od 26 lat. Pierwsza załoga rozpakowała zapasy i zamontowała pierwsze panele słoneczne stacji.
Stacja dostała w tym tygodniu kolejne wyposażenie. Space.com podał 29 października, że astronauci rozłożyli nowy panel słoneczny podczas 100. spaceru kosmicznego załóg ISS, a ScienceDaily opisał tę samą modernizację 30 października. Na stacji wciąż pracuje też robot Astrobee, sześcian wielkości tostera. Pierwsze dwie jednostki dotarły tam w 2019 roku, siedem lat temu, według przeglądu zdjęć Space.com z 3 listopada.
Dalej od Ziemi sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Space.com podał 3 listopada, że liczba lotów tankujących Starshipa potrzebnych do załogowego lądowania na Księżycu w programie Artemis wciąż nie jest ustalona. Audyt Government Accountability Office z lata 2021 szacował ją na maksymalnie 16 startów. Członek Aerospace Safety Advisory Panel podał niedawno liczbę 22, a Elon Musk napisał na X, że bliżej sześciu lub ośmiu. Źródła się różnią i nikt nie opublikował rozstrzygającej liczby.
Wyniki naukowe, które nie trafiły na pierwszą stronę
Kto przyszedł po naukę misji, a nie po arytmetykę wejścia w atmosferę, dostanie zestaw wyników mniejszy, ale realny. Smithsonian National Air and Space Museum otworzyło 30 października ostatnią wyremontowaną galerię lotów kosmicznych „At Home in Space”, podał Ars Technica 2 listopada. Otwarcie wieńczyło siedem lat pracy i blisko 1 mld dol. remontu. Kuratorka Jennifer Levasseur opisała galerię jako opowieść o długotrwałych lotach kosmicznych i powiedziała, że jej centrum jest ISS.
„To historia przygotowań, historia promu kosmicznego. To dzięki temu dochodzimy do miejsca, w którym mamy ponad 25 lat doświadczenia w długotrwałych lotach kosmicznych”, powiedziała Levasseur.
W galerii jest silnik główny promu kosmicznego, prototyp robota humanoidalnego Robonaut 1A oraz, jak mówi Levasseur, pierwszy i być może jedyny publiczny pokaz skafandra do spacerów kosmicznych, który odbył lot. Skafander nie ma działającego przenośnego systemu podtrzymywania życia, bo wszystkie plecaki są wciąż potrzebne w służbie, podaje Ars Technica.
Po stronie komercyjnej Rocket Lab wyniósł japońskiego satelitę radarowego do obserwacji Ziemi w swojej 99. misji, podał Space.com 2 listopada, a SpaceX wysłał 27 satelitów Starlink z Kalifornii 31 października. Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych potwierdziło 26 października, że odzyskało kapsuły ładunkowe ze statku Starfall firmy SpaceX po teście dostawy punkt do punktu, podał Space.com 29 października. Kapsuły wiozły czujniki mierzące temperaturę, wstrząsy i drgania podczas startu, wejścia w atmosferę i wodowania.
Nic z tego nie zmienia rachunku w sprawie Swifta. Teleskop spada w środę, szacowane ryzyko to 1 do 2 100, a okno wynosi około 11 godzin w obie strony. NASA i Space Force będą aktualizować prognozę. To jedyna sensowna rzecz, jaką można zrobić, dopóki obiekt nie zniknie.
Źródła
11- 01A truck-sized NASA space telescope is about to crash to EarthEN
- 02Do we know how many Starship launches SpaceX will need to get NASA astronauts to the moon? No. Will its refuelling plan be simple? Also no.EN
- 03On this day in space! Nov. 2, 2000: Expedition 1 Arrives at the International Space StationEN
- 04Robot cube explores the International Space Station | Space photo of the day for Nov. 3, 2026EN
- 05SpaceX's Starfall capsule delivers cargo for US Air Force in landmark 'point to point' space missionEN
- 06"At Home in Space" opens, caps Air and Space Museum renovationEN
- 07Astronauts deploy solar array on 100th US spacewalk by International Space Station crew membersEN
- 08Astronauts just gave the International Space Station a powerful upgradeEN
- 09Rocket Lab launches Japanese Earth-observing satellite on 99th mission to date (video)EN
- 10Happy Halloween! SpaceX launches 27 Starlink satellites to orbit from California (video)EN
- 11Planetary defense: How military and civil satellites are watching fireballs to help keep Earth safe from space rocksEN
Wszystkie liczby i cytaty w tym tekście pochodzą z poniższych źródeł. Nie dopisujemy danych, których w źródłach nie ma.
Materiały zostały przygotowane przez zespół redakcyjny wspierane przez AI.
Komentarze
0- Brak komentarzy — bądź pierwszy.